Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

Jakimiż trzeba być niepoprawnym zerem, żeby grać w życiu tylko jedną rolę, znaczyć zawsze jedno i to samo.

Stosują więc bezwzględne diety, ćwiczą, niekiedy noszą obcisłe gorsety i starają się ze wszystkich sił napinać coraz mniej sprawne mięśnie brzucha. Wszystko byłoby znacznie prostsze, gdyby byli zdolni wciąż od nowa zakochiwać się. Romans, którego integralną część stanowią przecież ćwiczenia fizyczne, jest dla brzucha równie korzystny jak dieta i gorset. Pod wpływem namiętności mięśnie brzucha napinałyby się automatycznie i pozostawały w tym stanie, gdyż przeżywając stan zakochania mężczyźni ci w dosłownym, biologicznym sensie wracaliby do stanu młodości, a ich ciała robiłyby wszystko, by się dostosować do ich nastroju. Oczywiście od czasu do czasu wielu mężczyzn podejmuje wysiłki w tym kierunku, ale proces ten musiałby być niemal nieprzerwany, gdyż inaczej następuje trwałe odwrócenie kształtów ciała, które nie może już wtedy liczyć na większy sukces. Nie trzeba dodawać, że tego rodzaju przedsięwzięcia fatalnie oddziałują na właściwą rolę biologiczną starszego pana, której istotą jest rodzicielstwo i troska o rodzinę.
Kiedyś sytuacja była inna. Dawno, dawno temu, zanim cuda medycyny tak nienaturalnie wydłużyły nam życie, starsi mężczyźni na ogół szybko odchodzili, by spocząć w ziemi. Z racji wagi naszego ciała jako naczelnych oraz innych cech cyklu życiowego naturalnym okresem życia dla mężczyzny jest nie więcej niż czterdzieści do pięćdziesięciu lat. Wszystko ponad to stanowi premię. W dawnych czasach dominujący, podstarzały mężczyzna utrzymywał swój status często nie dzięki młodzieńczości, lecz władzy, jaką sprawował. Atrakcyjną młodą kobietę kupowało się raczej, niż się ją zdobywało. Tłusty pan, władca haremu, nie musiał dbać o swoje opasłe cielsko ani o to, że wysyła jakieś antyseksualne sygnały. Doprowadziło to do powstania w haremie tańca brzucha. Początkowo polegał on na tym, że kobieta wykonywała ruchy kopulacyjne na spasionym i niezdolnym do czynu cielsku pana i władcy. Niezdolny do ruchów kopulacyjnych mężczyzna musiał uciekać się do pomocy specjalnie wyszkolonych młodych kobiet, które podczas zbliżeń potrafiły przejąć na siebie rolę mężczyzny; kołysząc i potrząsając biodrami, wsuwały jednocześnie do pochwy nieruchomy członek i doprowadzały do orgazmu, który należałoby raczej uznać za akt rozrodczej masturbacji. Wymyślne i zróżnicowane ruchy, wypracowane przez owe kobiety i mające na celu podniecenie tłustych, dominujących mężczyzn, stały się podstawą słynnego wschodniego tańca brzucha. Jako wizualny wstęp były one coraz bardziej wyszukane, aż stały się samodzielnym pokazem, który można dziś często oglądać w nocnych klubach i kabaretach.
Dla współczesnego mężczyzny podboje seksualne, które nie wymagają od niego zachęcających sygnałów męskości, ograniczają się do krótkich wizyt u prostytutek. W dłuższych związkach musi on teraz przywiązywać znacznie większą wagę do swojego osobistego powabu seksualnego. Pod tym względem mężczyzna wrócił teraz do sytuacji bardziej naturalnej dla człowieka, ale jednocześnie jego życie uległo sztucznemu wydłużeniu. To właśnie doprowadziło mężczyznę do troski o "młodzieńczość i krzepkość", gdyż przekroczywszy trzydziestkę, nieuchronnie zaczyna odczuwać spadek swojej wydolności seksualnej. Nie byłoby problemu, gdyby około czterdziestki czuł już na sobie tchnienie śmierci. Odchowawszy potomstwo, mógłby spokojnie wynieść się na tamten świat. Jednakże teraz, gdy spłodziwszy potomstwo, ma przed sobą jeszcze około pół wieku, widzi w tym nie lada problem, czego dowodem są te wszystkie książki o diecie, kuźnie zdrowia i inne akcesoria współczesnego życia.